poniedziałek, 1 marca 2010

Dzieci ze słoika

Wygląda na to,że na „boćkowym” forum zaczyna się ciekawa dyskusja. Chodzi o to w jaki sposób temat in vitro jest przedstawiany w ...serialach.
Oberwało się TVN za to,że co prawda daje się wygadać zwolennikom w różnych śniadaniowych pogaduchach, ale w porze największej oglądalności- w serialach jest znacznie ciekawiej.
Nie jestem specjalnie serialowy więc dopiero teraz dowiedziałem się ,że w „Majce” można zajść w ciążę podczas cytologii :-)))
A w „Klubie Szalonych Dziewic” będzie mowa o dzieciach „ze słoika”.
Przykładów jest więcej a wnioski z tego płyną niewesołe.
Generalnie do TVN'owych produkcji filmowych podchodzę jak do jeża. A do seriali to już szkoda gadać. Bo zbyt wyraźnie w tych dziełach widać,że powstały tylko i wyłącznie by być przerywnikami między blokami reklamowymi.
Niech tam sobie powstają, w końcu skoro ludzie chcą to oglądać...
No i właśnie. Twórcy owych patrzydeł doskonale wiedzą dla jakiego „targetu”, za przeproszeniem, tworzą.
A skoro pod publiczkę tworzy się taki a nie inny obraz problemów zapłodnienia pozaustrojowego to rzeczywiście do niewesołych wniosków na temat naszego społeczeństwa dochodzimy.
Co do samego „Klubu Szalonych Dziewic” to nie chciałbym demonizować „słoikowego” tematu. Podobno serial ma być „ostrawy” więc być może będą jechać równo po wszystkich i po wszystkim.
No chyba żeby nie...
To wtedy będziemy się martwić.
Bardzo jestem ciekaw natomiast tego jakie wnioski wypłyną z porównania przez boćkowych ekspertów tego jak problem in vitro przedstawia telewizja publiczna a jak nadawcy komercyjni.
A skoro dzisiaj tak bardziej publicystycznie to chciałem jeszcze z innej beczki wspomnieć o moim „nieulubionym” dzienniku. Tym „Ich” bo za swój to ja go bynajmniej nigdy nie uznam ;-)
Znowu można tam znaleźć sążnisty artykuł demaskujący ciemną stronę in vitro.
Po uważnej lekturze tekstu, którego autorem jest doktor teologii, uzyskałem dosyć zaskakującą wiedzę.
Mianowicie....in vitro jest drogie!!!
Cóż za przenikliwy, analityczny umysł! No ,ale autor podobno ma swoim dorobku kilka książek i sporo innych publikacji.
Ów mistrz analizy i syntezy straszliwie krytykuje mroczne lobby klinik oraz ludzi handlujących swoim nasieniem i komórkami jajowymi. O surogatkach już nie wspomnę.
To oni chcą by zapłodnienie pozaustrojowe było refundowane przez NFZ. Bo im więcej będzie przeprowadzanych zabiegów tym oni więcej zarobią.
No, z tym to akurat trudno się nie zgodzić. Tyle,że te wnioski są tak oczywiste,że nawet nie warto na ten temat dyskutować. Mógłby je wysnuć średnio rozwinięty pięciolatek.
Sporo już tu skrobałem na temat naszej chorej służby zdrowia.
I oczywiście wielu ludzi zbija kasę na in vitro. Czasem bardzo cynicznie i nieetycznie.
Pytanie tylko czy jest to powód by zakazać zapłodnienia pozaustrojowego?
W końcu pijak za kierownicą jest potencjalnym zabójcą.
Więc może zabrońmy posiadania prywatnych samochodów a zawodowych kierowców obejmijmy skrupulatnym systemem kontroli?
Tak jak zwykle „najmojsze” racje biorą górę.
Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na jeden drobiazg.
Otóż w większości mediów elektronicznych artykuł można ocenić lub skomentować.
Twórcy internetowego wydanie „Ich Dziennika” takiej możliwości nie przewidzieli.
Ciekawe dlaczego?
Może w myśl tego,że z księdzem na ambonie też nie wypada dyskutować nawet wtedy gdy się z nim nie zgadzamy?
Ale dajmy spokój ironizowaniu.
Bo mówiąc szczerze owo „invitrowe lobby” rzeczywiście kilka grzechów na sumieniu ma.
I mimo,że irytuje mnie ciągłe lansowanie naprotechnologii i wspominanie o tym,że in vitro zastępuje solidną diagnostykę to rzeczywiście znam przypadki, które akurat ten pogląd potwierdzają.
Nie używając konkretnej nazwy celuje w tym szczególnie jedna z klinik. Co jakiś czas słyszę o parze, która po kilku miesiącach(!) bezskutecznego starania się o dziecko decyduje się na przystąpienie do protokołu.
A na pytanie czy wcześniej dokładnie się przebadali- ludzie owi odpowiadają, że „tak, morfologia jest OK”.
Znam też przypadki ludzi, którzy po raz kolejny(!) podchodzą do in vitro a nikt im nie wspomniał,że może warto sprawdzić drożność jajowodów albo przebadać nasienie.
W końcu może zbyt szybko dochowaliby się potomstwa a przecież lepiej wydoić z kasy tych biednych udręczonych ludzi.
Zamiast stosunkowo prostego badania za, powiedzmy,kilkaset złotych lepiej ich złoić na kilkanaście paczek. A potem jeszcze raz. I jeszcze.
Nooo.... brzydkie słowa nasuwają mi się pod palce na klawiaturze, ale odpuszczę.
Jakoś mam wrażenie,że ostatnio zbyt soczysty mi się język zrobił a przecież muszę być wzorem dla księżniczek.
Żeby potem nie było wstydu jak w piaskownicy pojadą do dzieci znajomych wiązanką tekstów bojowych zasłyszanych u tatula.

12 komentarzy:

  1. Zakpiłeś sobie z serialu Majka.Mnie się podoba.Dziewczyna została zapłodniona in vitro przez przypadek i błąd lekarza i pielęgniarki(nie sprawdzili tożsamości)Zabieg zrobili nie tej dziewczynie co trzeba.Faktycznie przyszła na badanie cytologiczne do prywatnej kliniki.
    Pozdrawiam księżniczki i koleżankę małżonkę oraz blogera.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rany, muszę skomentować ten komentarz. Czy Ty (lub Twoja żona, bo nie wiem, czy pisze kobieta czy mężczyzna) miałaś kiedykolwiek inseminację (bo ta Majka miała inseminację nie in vitro)? Przecież podczas takiego zabiegu milion razy sprawdzają personalia! Nie ma szans na taką pomyłkę!
    I to mnie właśnie wkurza w serialach - pokazują bajkę, na której ludzie budują sobie opinie. I sądzą, że to opinia o rzeczywistości. Eh...

    OdpowiedzUsuń
  3. I do tego dochodzi nieścisłość scenariusza bo raz Majka mówi, że miała inseminację a raz, że in vitro. A to różnica. Jak już się zabierał/ła za taki temat to powinien/na poczytać o nim trochę

    OdpowiedzUsuń
  4. Gwoli scisłości - Majka nie miała IVF i nie mówi o tym. Miała inseminację a wspominała, ze trafiła do sali, gdzie było przeprowadzane sztuczne zapłodnienie.
    Pomijając bzdurę jaka jest ten wątek - oprócz personaliów nie wiem jakim cudem mieli tyle nasienia, zeby zapłodnic Majkę i ta babke po niej. Porażka. No ale czego sie można spodziewac po brazylijskim czy tam wenezuelskim formacie...

    OdpowiedzUsuń
  5. aaaaa ja mam doła bo V IUI za mna i 2 ICSI i nic..... buuu

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam!
    Pamiętam jak zapowiadali serial Majka i postanowiłam obejrzeć pierwszy odcinek po to, żeby się dowiedzieć co z tym wątkiem inseminacyjnym się stanie. Mam tylko trzy wnioski - teraz 3/4 polaków uważa, że wystarczy jedno podejście do IUI żeby zajść w ciążę - pomijając fakt, że serialowa Maja nie była przecież niczym stymulowana więc musiała przyjść do kliniki na cytologię akurat w sam środek cyklu - cóż za farciara!!!! Słowem - strasznie spłycili temat!
    - ten kto pisał ten scenariusz, jest kompletnym ignorantem w temacie sztucznego zapłodnienia. Żenada jednym słowem, nawet szkoda sie rozpisywać!
    - Klinika przedstawiona jest jak fabryka do produkcji dzieci, nikt nic nie wie, nikt o nic nie pyta, można wejść z ulicy i wyjść z "niespodzianką" Kompletny brak profesjonalizmu nie spotykany na co dzień w tego typu klinikach.
    Ja podchodziłam dwa razy do ICSI, za każdym razem proszono mnie o dowód tożsamości, dowód ubezpieczenia i wiele innych świstków potwierdzających moją tożsamość.
    Serial - poniżej krytyki z powodu nieznajomości tematu, a jak go zapowiadali nawet się cieszyłam, że być może będzie pokazana prawda choćby w okrojony sposób ale jednak prawda! No cóż...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ludzie a czego oczekujecie przecież to polski serial... Już brazylijskie są lepsze....

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam,

    o Majce nie dyskutuję bo to rozmowa o trafieniu szóstki w lotto, skreślając 5 liczb.
    ŻENADA.
    Odnośnie Szalonych Dziewic to nie ma we mnie tyle dobrej wiary.
    Pamiętasz ten odcinek z Kaczora Donalda gdy miał dolary w miejscu źrenic?
    Tak działa TVN.
    Powiedzą i zrobią każdą bzdurę, która wygeneruje oglądalność a tym samym zysk z reklam.
    Tu sposobem są aborcja i ivf. Z grubej rury już w pierwszym odcinku, jedna z Pań w 7 minucie filmu chce usunąć ciąże a w ostatniej minucie tego samego odcinka już przeszła przemianę i chce urodzić.
    Dziwne? Nie! W portfolio grupy IT są przecież i Tygodnik Powszechny i religia.tv więc trzeba ich zadowolić i zadbać o szeroki target, ba lepiej nie igrać z polskim KK.
    Typowa hipokryzja i hucpa tej stacji.
    A in vitro? No tu temat można ciągnąć, a kalumnie rzucać przez parę odcinków. Mam w dupie czy bohaterka przejdzie przemianę czy też nie. Rzygowiny zostały wypuszczone, bzdury wypowiedziane, środowisko ośmieszone. Prostackie polactwo z Polski D wyciągnie z serialu odpowiednią naukę.
    Tak, mam w dupie tych tłuków, ale tłuki też mają prawa wyborcze.
    Za tydzień zaprosi się na 3-4 minuty kogoś z bocian do Dzień Dobry TVN niech sobie trochę popierdoli o niepłodności i będziemy kwita.
    Tylko głośny sprzeciw, tylko zjadliwe ujadanie, tylko wyraźny głos sprzeciwu może dać efekt.
    Rada Etyki Mediów to elementarne minimum sprzeciwu ze strony środowiska.

    Pozdrawiam
    In vitro veritas

    OdpowiedzUsuń
  9. Garbaty ,to ja coś nie tak napisałam.Mowa była o zapłodnieniu.W serialu skrócili procedury ,lekarz prawdopodobnie będzie pociągnięty do odpowiedzialności.To tylko film .
    Jestem kobietą. Nie miałam problemów z zajściem w ciążę .Nie wiem jak to faktycznie wygląda.Czytam Twoje blogi i wiem coś niecoś .Bardzo pozdrawiam całą czwórkę Maryla.Przepraszam za ...

    OdpowiedzUsuń
  10. O szczegóły mojego in vitro pytała mnie ostatnio babcia, dwie ciocie i dwie psiapsiółki - wszystkie poinformowane o tym, że moja mała jest po in vitro. A ja, głupia, się zastanawiałam skąd to nagłe zainteresowanie przebrzmiałym dawno tematem, hehehe... I wszystko jasne - Majka. Siła telewizji jest ogromna. I przerażająca, jak tak się głębiej zastanowić ;-)

    Ida27

    OdpowiedzUsuń
  11. :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam, jestem Mary i od 13 lat jestem żonaty z mężem bez żadnego problemu. W tym wiernym dniu zdecydowałem się sprawdzić sieć na aktualizacje dotyczące zdrowego trybu życia i natrafiłem na historię mężczyzny, który dr Zomba pomógł swojej żonie począć dziecko z jego naturalnym korzeniem i ziołami. Postanowiłem spróbować, bo to był mój największy problem w życiu. Dziś jestem dumną mama. Słowa nie wystarczy, aby wyjaśnić, co ten człowiek zrobił dla mnie. Wysyła mi zioła ciąży i zauważyłem, że jestem w ciąży 15 dnia po użyciu ziół. Jestem szczęśliwą matką, dumą mojej rodziny, cudem w moim mieście. Wiem, że jest ktoś w tym samym stanie i czujesz, że nie ma sposobu. Zachęcam do skontaktowania się z nim za pośrednictwem poczty elektronicznej: drzombaherbalspecialist@gmail.com lub WhatsApp +2349069796448 To rozwiązanie dla każdej matki na całym świecie. Odległość nie jest barierą, z pewnością sprawi, że twoje marzenia się spełnią. Daję 100% swojej pracy. Https://form.jotform.ca/71662840243252

    OdpowiedzUsuń